Alkoholizm to zdecydowanie problem i łatwo do niego doprowadzić i szybko stracić kontrolę

Alkoholizm to zdecydowanie problem i łatwo do niego doprowadzić i szybko stracić kontrolę

Alkoholizm to zdecydowanie problem i łatwo do niego doprowadzić i szybko stracić nad tym kontrolę (jeśli kiedykolwiek można ją posiadać nad piciem). Uważam, że alkohol zawsze będzie dla człowieka poza kontrolą. Nigdy nie będziemy w stanie zapanować nad piciem i skutkami nadmiaru spożywanego alkoholu. 
Nie ma chyba osoby, która nie zetknęła się z drugą osobą pijącą i takiej, która nigdy nie piła. Picie w towarzystwie lub samemu do obiadu, to jedna z najstarszych i najlepszych rozrywek, jaką wymyśliła ludzkość.
Sam preferuję wypicie kieliszka lub dwóch czystej wódki do niektórych potraw. Inaczej nie da się w kuchni polskiej. Możemy się oszukiwać i mówić cokolwiek, ale tak jest. 


Kac – jak przeciwstawić się dla kaca i zapobiegać zatruciu alkoholowemu w 5 punktach?


Poza kontrolą po kieliszku

Alkohol szkodzi w rękach głupca, a mądremu zapewnia odpowiednie doznania. Niech nie pije ten, który nie może i ten, który po alkoholu jest głupi. Za przemoc względem kogokolwiek i naruszanie czyjeś cielesności, poprzez znęcanie się, powinny być surowe kary, a alkohol nie powinien stanowić do tego żadnej wymówki.
Często pokutuje stereotypowe myślenie, że alkoholik musi być osobą brudną, niedomytą i nieogoloną. I jak ktoś nosi brodę i długie włosy, to jest kojarzony z „menelem”. To stereotyp, niestety pokutujący jest w naszym społeczeństwie błędny model postrzegania problemu.

Prawdziwy alkoholizm nie ma twarzy i pozycji społecznej. Alkoholikiem może być każdy, dorosły, młody, bogaty i biedny. Każdy alkoholizm prowadzi do tego samego, ale może się to różnie odbywać.  Alkoholizm to niebezpieczne zjawisko, które w przypadku zwiększonego spożycia alkoholu, może w najlepszym przypadku osłabiać funkcję organów albo prowadzić do śmierci.


Galeria Forbidden Seek


Alkoholizm zaczyna się niewinnie i staje się czymś poza kontrolą, nad czym nie da się już zapanować. 

Nie mówię, aby nie pić, ale też nie mówię, aby pić, gdy ma się rodzinę i trzeba czas poświęcić dzieciom. Pijemy w każdy weekend i to dużo, tracąc kontrolę. Whisky, wódka, piwo, wino, cokolwiek, byleby do upadłego. I wiemy, że nie wystarczy się zalać i mieć wszystko z głowy. Problemy same nie odejdą i nie zagłuszymy wewnętrznego głosu. Czasem warto jest pomyśleć, poszukać w sobie jakichś wartości i zrobić coś w tym życiu, dobrego dla siebie i świata. Zawsze zaczynać trzeba od siebie. 

Prawdziwy alkoholizm zaczyna się niewinnie, od koleżeńskich spotkań przy piwie i drinku, aż pewnego dnia, nie panujemy już nad tym, szukając okazji do wypicia. Najgorsze jest to, że alkoholizm jest „sprytną chorobą” i osoba uzależniona tłumaczy sobie wszystko, stosuje mechanizm zaprzeczeń i żyje w iluzji. Razem z alkoholikiem cierpi jego rodzina i najbliżsi. Miodowy miesiąc trwa w najlepsze, a krąg uzależnionych staje się duży. Pojawia się przemoc i zależność. 

Jeśli ktoś proponuje spotkanie przy alkoholu, to jest to kwestia polskiej tradycji, opartej na założeniu, że przy trunku spędzi się miło czas i omówi różne sprawy. Picie z umiarem i mądrze – tak. Głupie i problematyczne picie – nie. Zatem, alkohol jest nie dla wszystkich.
Nie jest on dla mnie. Szkodzi mi i zabija relacje.

Picie to przyjemność – poza kontrolą

Pewnie będzie w tym dużo prawdy, gdy powiemy, że wypity alkohol dostarczy nam przyjemności. Pijemy, aby osiągać inny stan umysłu i cieszyć się. Pijemy też, aby się zrestartować. Tylko, że czasem zbyt często dochodzi do tych restartów, obciąża to nasz organizm, aż w końcu zaczynamy czuć potrzebę bycia na ciągłym restarcie. Tak się w życiu nie da.

Najgorszą sytuacją jest to, gdy zaczynamy fazę, w której bez alkoholu nie jesteśmy w stanie funkcjonować. Jest to przykre i do niczego dobrego nie prowadzi. Oczywiście, każdy człowiek ma wolną wolę i wybór. Każdy powinien móc robić to, co chce z własnym życiem, o ile nie narusza to powszechnych zasad. 

Państwo bogaci się na sprzedaży trunku, a ludzie żyją poza kontrolą

Alkohol sprzedają monopole, a państwa bogacą się na akcyzie. Z drugiej strony, aby nie mieć wyrzutów sumienia, prowadzi się profilaktykę, zakrojoną na szeroką skalę. Organizuje się dzieciom wycieczkę do kina ze środków alkoholowych, aby zrekompensować im to, że ich rodzice stoją pod sklepem i z tych środków gmina sfinansuje wyjazd. Błędne koło. Organizuje się w mieście koncert ze środków alkoholowych, aby zrekompensować społeczeństwu to, że spory jego procent pije i korzysta z terapii uzależnień. A tak naprawdę, znajduje się sposób na łatwe pieniądze.

Alkoholizm to także sposób na funkcjonowanie wielu terapeutów i psychologów, doradzających jak wyjść z nałogu. Środki, które państwo przeznacza na walkę z nałogami są imponująco duże.

Alkohol nie rozwiązuje żadnych problemów i znajduje się poza kontrolą człowieka

Pijemy świadomie, dopóki alkohol nie zacznie nami rządzić. Nie można popadać w zbytnią przesadę. Alkohol jest dla ludzi i jak każda używka, stanowi ciekawą alternatywę spędzania wolnego czasu i jednocześnie stanowi szkodliwą substancję, która prowadzi do ograniczenia kontroli nad własnych zachowaniem i wyniszcza organizm.

Często wyzwala różnego rodzaju niepożądane reakcje, niekiedy agresywne. Pod wpływem alkoholu, ludzie nie panują nad tym, gdzie oddają mocz. Jednak bez alkoholu te zachowania również drażnią i pojawiają się w naszym społeczeństwie. Mamy uraz do alkoholu, gdyż obawiamy się ludzi znajdujących się pod jego wpływem. Zbytnie przepicie uwalnia złe zachowania, które naruszają bezpieczeństwo i ład publiczny. Tego nie powinno być.

Poza kontrolą: zagrożenie ze strony pijących

Pijany alkoholik, palący papierosa może podpalić mieszkanie w bloku i spowodować zagrożenie dla całej wspólnoty.
W takim kontekście, ludzie mają prawo zwracać uwagę i mieć pretensje. Zwłaszcza, gdy słyszą codzienne awantury i wrzaski, ze strony gromadzących się osób uzależnionych i spożywających alkohol w domowym zaciszu.
Innym kontekstem, w którym ludzie mają prawo czuć uzasadnioną złość jest to, że płacą podatki, a osoby pijące korzystają z pomocy państwa, którą marnotrawią na alkohol, z którego sprzedaży środki wracają do państwa. Błędne koło.

Cierpi rodzina, gdy alkohol jest poza kontrolą

Jeżeli ktoś zdecydował się na posiadanie rodziny, to musi wziąć za to w pełni odpowiedzialność i przestać chlustać. Jeżeli zamierza leżeć pod sklepem i narażać się na śmieszność oraz powodować, że dzieci i żona będą narażone na szykany, to niech zwiąże się z alkoholem, a nie z drugim człowiekiem. Instytucja małżeństwa nie jest przymusowa. Nie można zakazać picia, bo jest to nierealne, ale należy samemu sobie wyznaczać pewne granice. Nie można też wszystkich umieszczać w jednym worku i twierdzić, że każde wypite piwo, to krok do alkoholizmu – bo to kojarzyć się może z obsesją.

Wszystko jest dla ludzi, dopóki nie jest poza kontrolą

Jesteśmy ludźmi i nic co ludzkie, nie jest nam obce. Alkohol pito od czasów starożytnych i jest to jedna z najpopularniejszych i najciekawszych używek ludzkości. Profilaktyka i terapia są ważne, bo wiele osób z nałogu wychodzi. To bardzo dobra droga i praca, którą należy podziwiać. Jednak, starajmy się też widzieć sprawy z różnych perspektyw.

Grunt, aby alkoholu nie nadużywać i nie pozwalać spożywać go dzieciom oraz osobom niepełnoletnim. Każdy człowiek musi do wszystkiego dojrzeć i przejść odpowiednie etapy w swoim życiu, aby potem mógł sięgnąć po kieliszek.

Alkoholizm to zdecydowanie problem i łatwo do niego doprowadzić i szybko stracić kontrolę (jeśli kiedykolwiek można ją posiadać) nad piciem.
Często znajduje się coś, co jest poza kontrolą. Alkohol jest jedną z tych spraw. Niektórzy mówią, że to demon zmusza nas do obcowania z trunkiem, dlatego jest to poza kontrolą samego człowieka. Na ilustracji demon, który kusi nas do spożycia. 

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *